Zespół biologów staje u progu wstrząsającego odkrycia. Olbrzymi drapieżnik, żyjący w głębinach oceanu, zmienia swoje zachowanie i staje się niebezpieczny dla ludzi. Trwa pościg za nim. Kiedy zaczynają ginąć ludzie , stawka w tej grze błyskawicznie zaczyna rosnąć.
Ogromne zaskoczenie! Kupiłam tę książkę w jakimś outlecie, bo zaciekawił mnie opis. Ocen w internecie praktycznie nie ma, więc brałam tak zwanego kota w worku. Książkę odłożyłam na stosik wstydu, aż w pewnym momencie uznałam, że niech będzie, najwyżej mi się nie spodoba.
I zaczęłam czytać. Pierwsza, dziesiąta, setna strona, a jakkolwiek tego nie odczuwałam, chciałam więcej. Autor odrobił lekcję w różnych naukowych stwierdzeniach (jest ich sporo, bo w końcu książka jest o biologach odkrywających nowy gatunek drapieżnika). Generalnie akcja płynie dość wolno, jest dużo opisów, ale mnie osobiście one nie nudziły, pozwalały wręcz bardziej się wczuć w całą historię.
Bohaterowie też byli naprawdę nieźle wykreowani, można było nad nimi bardziej popracować, ale narzekać za bardzo nie można.