Analiza historyczna prostytucji. Autor śledzi to zjawisko i jego funkcjonowanie w europejskim kręgu kulturowym od czasów starożytnych po dzień dzisiejszy.Treść głównych rozważań ubarwiają liczne ciekawostki, łącznie z cenami usług na przestrzeni dziejów, zmianami obyczajowości i najnowszymi tendencjami, jak seksturystyka czy zjawisko galerianek.
Treść ewidentnie rozminęła się z tytułem. O ile na początku byłam zainteresowana, to gdzieś po 30% robi się dziwnie, mnóstwo cytatów, pierdzielenia. Ogólnie mam to gdzieś i nie zamierzam się z tym męczyć.
1. E-book posiada mnóstwo błędów ortograficznych i interpunkcyjnych. 2. Wg opisu miała to być wnikliwa analiza historyczna ubarwiona ciekawostkami - analizy nie ma w ogóle, a książka to tylko ciekawostki. 3. Język - niby lekki (taki jaki powinien mi się podobać), a po kilku rozdziałach miałem już go dosyć. Jakoś nie przystawał mi do tematu.
Jeśli mowa o najstarszym zawodzie to trzeba zacząć od Adama i Ewy (przynajmniej mniej więcej), przedrzeć się przez starożytność i wszystkie kolejne epoki, aż do czasów współczesnych. Bo mimo prób reformacji, reglamentacji i delegalizacji, ten zawód w każdej epoce jest obecny i na każdą wywarł większy bądź mniejszy wpływ. Autor korzystając ze źródeł historycznych opisuje kto z kim, gdzie i za ile. Podaje kategorie pań pracujących w seks biznesie, opisuje ewolucje zawodu, pracownic i przybytków, a także zmiany w społecznym podejściu w zależności od epoki i panującej religii. Wspomina o niebezpieczeństwach i możliwych zyskach (poza finansowymi) zawodu (które tez zmieniały się przez wieki). Nie pomija Polski (cudowny, rymowany Przewodnik po Warszawie), jednak historycznie skupia się bardziej na Włochach i Francji. Karpiński pokazuje historie świata za pomocą historii prostytucji, dzięki temu podejściu z książki można się sporo dowiedzieć o zmianach społecznych i obyczajowych. Jednak takie podejście nie każdemu przypadnie do gustu (mimo że autor całkowicie ignoruje erotykę i taktuje „wykwalifikowany personel” jak handlarki). Niestety styl autora jest dosyć specyficzny (i nie mam tu na myśli nadmiaru nieprzetłumaczonych cytatów w trzech różnych językach, o które potykamy się w pierwszych rozdziałach) i początek książki czytało się nieszczególnie, potem można się przyzwyczaić. Ciekawe podejście do historii, ale zdecydowanie nie dla każdego.
To nie żadna historia prostytucji, a zbiór szownistycznych, mizoginistycznych anegdot sfrustrowanego autora. Prawdopodobnie w wydawnictwie Iskry pracują same LEŚNE DZIADKI, którym wydaje się, że takie "żartobliwe opowiastki" są na poziomie i świadczą o erudycji autora. Niestety, ale niemal każde zdanie w tym czymś, bo książką tego nazwać nie można, jest nasycone nienawiścią i pogardą do kobiet. Marek Karpiński drugim Ziemkiewiczem. TEGO SIĘ NIE DA CZYTAĆ!