Goodreads helps you follow your favorite authors. Be the first to learn about new releases!
Start by following Jacek Hugo-Bader.
Showing 1-7 of 7
“- To wszystko są menelicy?
- Nie. Polacy. Teraz uciekają do Anglii, wtedy do Niemiec. Są zafiksowani na zarobek, ale najpierw muszą się wyżyć, wyszaleć, najebać za wszystkie czasy.”
― Skucha
- Nie. Polacy. Teraz uciekają do Anglii, wtedy do Niemiec. Są zafiksowani na zarobek, ale najpierw muszą się wyżyć, wyszaleć, najebać za wszystkie czasy.”
― Skucha
“Iwan Iwanowicz, czyli Jan syn Jana. To taki rosyjski Pan Nikt. Jakby w Polsce nazwać kogoś Janem Kowalskim, w Czechach Pepikiem Vondráčkiem, a w Anglii Johnem Smithem. Nawet manekina, co przed Gagarinem poleciał w kosmos na statku Wostok, nazwali Iwanem Iwanowiczem.
A w stalinowskich łagrach to była obelga. Właśnie tak nazywano w nich wszystkich profesorów, literatów, artystów, inżynierów, działaczy partyjnych, nauczycieli - wszystkich inteligentów. Ich los w tamtej epoce był najstraszniejszy.
Kolejne fale czystek zmiotły co najmniej połowę rosyjskiej inteligencji. Zostali rozstrzelani albo wpakowani do łagrów. Tak oto dokonała się „potworna selekcja okresu stalinowskiego - pisze w swoich wspomnieniach była zeczka Wiera Szulc - która stworzyła, zdawałoby się, nowy gatunek ludzi: pokornych, odrętwiałych, pozbawionych inicjatywy, milczących”. Zrodził się radziecki człowiek, homo sovieticus, osobnik bez odrobiny nawet skłonności do buntu, ale z ogromnym talentem do złodziejstwa. Toż tam do tej pory się mówi, że złodziej nie kradnie, tylko bierze, co źle leży. Nowy radziecki człowiek jest bezwolny, bojaźliwy, leniwy, cierpi na syndrom milczenia i syndrom paputczika. To człowiek, który nie wykrzykuje swojego bólu z duszy, tylko wyszeptuje go w podróży nieznajomemu. Albo znieczula wódką.”
― Dzienniki kołymskie
A w stalinowskich łagrach to była obelga. Właśnie tak nazywano w nich wszystkich profesorów, literatów, artystów, inżynierów, działaczy partyjnych, nauczycieli - wszystkich inteligentów. Ich los w tamtej epoce był najstraszniejszy.
Kolejne fale czystek zmiotły co najmniej połowę rosyjskiej inteligencji. Zostali rozstrzelani albo wpakowani do łagrów. Tak oto dokonała się „potworna selekcja okresu stalinowskiego - pisze w swoich wspomnieniach była zeczka Wiera Szulc - która stworzyła, zdawałoby się, nowy gatunek ludzi: pokornych, odrętwiałych, pozbawionych inicjatywy, milczących”. Zrodził się radziecki człowiek, homo sovieticus, osobnik bez odrobiny nawet skłonności do buntu, ale z ogromnym talentem do złodziejstwa. Toż tam do tej pory się mówi, że złodziej nie kradnie, tylko bierze, co źle leży. Nowy radziecki człowiek jest bezwolny, bojaźliwy, leniwy, cierpi na syndrom milczenia i syndrom paputczika. To człowiek, który nie wykrzykuje swojego bólu z duszy, tylko wyszeptuje go w podróży nieznajomemu. Albo znieczula wódką.”
― Dzienniki kołymskie
“Ja w piwnicy od pięciu lat ukrywam przed żoną posłanie mojego Łapy. Czasami z drugim psem chodzimy sobie tam powęszyć.”
― Skucha
― Skucha
“Ja nie mówię, żeby stawiać gilotyny, ale ogłosić dekret, że wszyscy byli członkowie partii komunistycznej na najniższe emerytury. Każdy! Nie pierdolić się, bo chodzi o sprawiedliwość, o którą nie zadbaliśmy.”
― Skucha
― Skucha
“Ivan Ivanovich, or John son of John. He is a kind of Russian Mr. Nobody. Like calling someone Jan Kowalski in Poland, Pepík Vondráček in Czechia and John Smith in England. Even the dummy, which flew into space on the Vostok ship before Gagarin, they called Ivan Ivanovich.
And in Stalin's prison camps this was an insult. This is what they called all professors, writers, artists, engineers, party officials, teachers - all intelligentsia. Their fate in that era was most terrible.
Successive waves of purges wiped out at least half of the Russian intelligentsia. They were executed or thrown into gulags. This is how the "monstrous selection of the Stalinist period was carried out," writes former prisoner Wiera Szulc in her memoirs, "which created, it would seem, a new species of people: humble, numb, lacking initiative, silent. The Soviet man was born, homo sovieticus, an individual without even a hint of rebelliousness, but with a great talent for thievery. That's where it's still said that a thief doesn't steal, he just takes what lies wrong. The new Soviet man is a will-less, fearful, lazy man who suffers from the syndrome of silence and the syndrome of the poputchik. He is a man who does not shout his pain from his soul, but whispers it to a stranger on the road. Or he desensitizes it with vodka.”
― Dzienniki kolymskie
And in Stalin's prison camps this was an insult. This is what they called all professors, writers, artists, engineers, party officials, teachers - all intelligentsia. Their fate in that era was most terrible.
Successive waves of purges wiped out at least half of the Russian intelligentsia. They were executed or thrown into gulags. This is how the "monstrous selection of the Stalinist period was carried out," writes former prisoner Wiera Szulc in her memoirs, "which created, it would seem, a new species of people: humble, numb, lacking initiative, silent. The Soviet man was born, homo sovieticus, an individual without even a hint of rebelliousness, but with a great talent for thievery. That's where it's still said that a thief doesn't steal, he just takes what lies wrong. The new Soviet man is a will-less, fearful, lazy man who suffers from the syndrome of silence and the syndrome of the poputchik. He is a man who does not shout his pain from his soul, but whispers it to a stranger on the road. Or he desensitizes it with vodka.”
― Dzienniki kolymskie
“Żydzi mają powiedzonko, że łatwo być tolerancyjnym, kiedy się nie ma do czynienia z tym, co trzeba tolerować”
― Skucha
― Skucha
“Ivan Ivanovič neboli Jan, syn Janův. Je to takový ruský Pan Nikdo. Jako když v Polsku někomu říkají Jan Kowalski, v Česku Pepík Vondráček a v Anglii John Smith. Dokonce i tu figurínu, která před Gagarinem letěla do vesmíru na lodi Vostok, pojmenovali Ivan Ivanovič.
A ve Stalinových lágrech to byla nadávka. Tak se tam říkalo všem profesorům, spisovatelům, umělcům, inženýrům, stranickým funkcionářům, učitelům - prostě všem příslušníkům inteligence. Právě je v té době čekal ten nejstrašnější osud.
Postupné vlny čistek vyhladily nejméně polovinu ruské inteligence. Byli buď zastřeleni, nebo uvrženi do gulagů. Tak se ,odehrála obludná selekce stalinského období’, píše ve svých pamětech bývalá vězenkyně Wiera Szulc, ,která vytvořila, zdá se, nový druh lidí: pokorné, otupělé, bez iniciativy, zamlklé’. Zrodil se sovětský člověk, homo sovieticus, jedinec bez špetky odbojnosti, zato s ohromným zlodějským talentem. Dodnes se tam říká, že zloděj nekrade, ale jen bere, co špatně leží. Nový sovětský člověk je netečný, bázlivý, líný, trpí syndromem mlčení a syndromem poputčika. Je to člověk, který se nesnaží vykřičet svou bolest z duše, nýbrž ji jen šeptá cizímu člověku na cestách. Nebo ji znecitlivuje vodkou.”
― Dzienniki kołymskie
A ve Stalinových lágrech to byla nadávka. Tak se tam říkalo všem profesorům, spisovatelům, umělcům, inženýrům, stranickým funkcionářům, učitelům - prostě všem příslušníkům inteligence. Právě je v té době čekal ten nejstrašnější osud.
Postupné vlny čistek vyhladily nejméně polovinu ruské inteligence. Byli buď zastřeleni, nebo uvrženi do gulagů. Tak se ,odehrála obludná selekce stalinského období’, píše ve svých pamětech bývalá vězenkyně Wiera Szulc, ,která vytvořila, zdá se, nový druh lidí: pokorné, otupělé, bez iniciativy, zamlklé’. Zrodil se sovětský člověk, homo sovieticus, jedinec bez špetky odbojnosti, zato s ohromným zlodějským talentem. Dodnes se tam říká, že zloděj nekrade, ale jen bere, co špatně leží. Nový sovětský člověk je netečný, bázlivý, líný, trpí syndromem mlčení a syndromem poputčika. Je to člověk, který se nesnaží vykřičet svou bolest z duše, nýbrž ji jen šeptá cizímu člověku na cestách. Nebo ji znecitlivuje vodkou.”
― Dzienniki kołymskie




