Goodreads helps you follow your favorite authors. Be the first to learn about new releases!
Start by following Juan Emar.
Showing 1-6 of 6
“El día de ayer era el círculo sin fin, mi fijación definitiva en su proceso de recordación giratoria; el año de 1920 era la superficie plana y vasta por donde poder siempre correr, siempre escabullirse de cualquier pensamiento demasiado obstinado, de cualquier cadena de ellos demasiado insistente.”
― Yesterday
― Yesterday
“Płótna Rubena de Loi zawierały w sobie wszystkie zielenie. Zielenie ze wszystkich godzin dnia i nocy, wszystkich lat historii. Te, które Ziemia zostawiła za sobą po drodze, te, które towarzyszą jej do dzisiaj, te, które przylgną do niej w jej przyszłych obrotach. Zielenie wszystkich czterech żywiołów. Zielenie eteru. Zielenie życia poczynającego się w jajeczku, zielenie narodzin, rozkwitu i pełni, zielenie ciała toczonego przez robactwo w trumnach. Zielenie ciszy, szeptu, wrzasku. Boga. Szatana. Wszystkie, wszystkie! Po co wyliczać dalej? Gdybym miał to zrobić, zapisałbym dziesięć tomów, a potem, jeśli chciałbym wyliczyć związek każdej zieleni z każdą kolejną, nie wystarczyłoby i sto tomów. Poza tym czyż nie wystarczy słowo "wszystkie"?”
― Yesterday
― Yesterday
“Quedé más de veinte minutos inmóvil en mi esquina sin comprender, o más bien comprendiendo como absurdo, estos rodajes de destinos, estos hilos culebreantes que se enredan, se entretejen y no se tocan nunca, perdiéndose cada cual en un mundo de ignorancia, codo a codo, en un mundo de no saber.”
― Un año
― Un año
“Istniało natomiast co innego. Nie wiem, jak to zdefiniować, ale myślę, że to coś na kształt strachu przed odczuwaniem strachu. I jeszcze lepiej byłoby wyrazić to tak: strach przed tym, że popadnę w ciąg następujących po sobie stanów ducha, które poczynając od pierwszego wrażenia spowodowanego widokiem galaretowatej rzeczy, mogłyby skończyć się, rosnąc jak śnieżna kula, siłą własnego rozpędu, ni mniej, ni więcej, tylko w szpitalu psychiatrycznym.”
― Yesterday
― Yesterday
“No entanto, mal tinha andado cem metros, quando onze velhas me prendem na calçada impedindo qualquer avanço e desmentindo as liberdades republicanas." (1º de Junho)”
―
―
“Seguí vagando. Ahora voy por una calle plácida con pequeños jardines de un lado, casitas residenciales del otro. Una de ellas: la de un amigo, un conocido, mejor dicho, cuyo nombre callaré por la muy simple razón de que me es altamente antipático y de que lo considero como uno de los más preclaros representantes de nuestra imbecilidad.”
― Un año
― Un año




