Józef Czechowicz
Born
in Lublin, Poland
March 15, 1903
Died
September 09, 1939
Genre
|
Nuta człowiecza
—
published
1939
|
|
|
Wybór poezji
—
published
1985
|
|
|
The Story of the Paper Crown
by
—
published
1923
|
|
|
Poezje wybrane
—
published
1985
|
|
|
Ballada z tamtej strony
—
published
1932
—
2 editions
|
|
|
Wiersze wybrane
by |
|
|
Opowieść o papierowej koronie
—
published
1923
|
|
|
Kamień
—
published
1927
|
|
|
Poezje
—
published
2013
—
3 editions
|
|
|
Poemat o mieście Lublinie. Spacer z Czechowiczem
by
—
published
2012
|
|
“... Mistrzu, czemuś smutny? ...
... Myślę ...
... Odgoń myśl, jam jest miłość ...
... A ja ból i groza ...
Siadł przy Henryku. Cisza. Dłonie Henryka szukają jego drobnych dłoni. Gdy siedzą tak obok siebie, prąd potężny płynie przez złączone ręce, które są najdoskonalszem narzędziem rozkoszy. Szaleństwo rozpala się w oczach Henryka, który w jego źrenicach widzi zarys swej twarzy płonącej gorączką.
I nagle pożar wybuchł w dłoniach drżących!
Słychać namiętny szept: Chcę ciebie... Chcę ciebie...
W przegięciu niedorzecznem pocałunek. Gorący i nieprzytomny. Potem głowa o przepysznej rzeźbie legła na kolanach Henryka, a ten wżera się ustami w blade, rozchylone usta Diadumena.
Cisza dzwoni tętnem krwi rozszalałej i echem obłędu. Gorączka w skroniach. Ociężałość i ból w oczach. Lampa gaśnie.
I dobrze, niech będzie mrok.
Bije małe serce chłopięce, usta płoną żądzą całowania, jak omdlały mu leci przez ręce i u kolan bezsilnie się słania. Jak namiętna jest dusza ta młoda, jakże dziwne jest to miłowanie: spotykanie, rozstanie, spotkanie, gniew i rozkosz - kwietniowa pogoda.”
― Reflektor
... Myślę ...
... Odgoń myśl, jam jest miłość ...
... A ja ból i groza ...
Siadł przy Henryku. Cisza. Dłonie Henryka szukają jego drobnych dłoni. Gdy siedzą tak obok siebie, prąd potężny płynie przez złączone ręce, które są najdoskonalszem narzędziem rozkoszy. Szaleństwo rozpala się w oczach Henryka, który w jego źrenicach widzi zarys swej twarzy płonącej gorączką.
I nagle pożar wybuchł w dłoniach drżących!
Słychać namiętny szept: Chcę ciebie... Chcę ciebie...
W przegięciu niedorzecznem pocałunek. Gorący i nieprzytomny. Potem głowa o przepysznej rzeźbie legła na kolanach Henryka, a ten wżera się ustami w blade, rozchylone usta Diadumena.
Cisza dzwoni tętnem krwi rozszalałej i echem obłędu. Gorączka w skroniach. Ociężałość i ból w oczach. Lampa gaśnie.
I dobrze, niech będzie mrok.
Bije małe serce chłopięce, usta płoną żądzą całowania, jak omdlały mu leci przez ręce i u kolan bezsilnie się słania. Jak namiętna jest dusza ta młoda, jakże dziwne jest to miłowanie: spotykanie, rozstanie, spotkanie, gniew i rozkosz - kwietniowa pogoda.”
― Reflektor
“Kto czyta - żyje wielokrotnie, kto zaś z książkami obcować nie chce, na jeden żywot jest skazany.”
―
―

