"Dla uczniów ze Świętej Anny najbardziej upragnionym miejscem był szpital, niewielki ceglany budynek. Karmiono je tam mięsem i rosołem, dawano też zabawki, które - ci prawda - należało oddać po zakończeniu leczenia, ale to nic nie szkodziło. Nie było tam bicia, tylko spokój i jedzenie. Nic dziwnego, że niektóre dzieci próbowały się tam dostać, a to podduszając się, a to wieszając."
— Apr 30, 2025 02:09AM
Add a comment