Wspinaczka po sliskiej skale z koniem (nadal nie jestem sobie tego wyobrazić, ale słowami Daimona: to nie byle koń, tylko pieprzony rumak parasim!), deus ex machina w postaci latających szamanów i śpiewających palm ratujących owego konia, Daimon po raz kolejny prawie-że-umiera. Absurd goni absurd, tylko jeszcze nie wiem, gdzie się zapędzą.
— Jul 30, 2026 09:30AM
Add a comment