Status Updates From Death of a Salesman
Death of a Salesman by
Status Updates Showing 1-30 of 29,901
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 76 of 264
BIFF
Boże drogi, mamo, ile to już czasu trwa?
LINDA
Ciszej, bo cię usłyszy.
BIFF
Co się z nim dzieje, u diabła?
LINDA
Rano mu przejdzie.
EIFF
Może powinni byśmy coś zrobić?
LINDA
Och, mój drogi, dużo powinni byście zrobić, ale że nic nie da się zrobić, więc idź spać.
— 32 minutes ago
Add a comment
Boże drogi, mamo, ile to już czasu trwa?
LINDA
Ciszej, bo cię usłyszy.
BIFF
Co się z nim dzieje, u diabła?
LINDA
Rano mu przejdzie.
EIFF
Może powinni byśmy coś zrobić?
LINDA
Och, mój drogi, dużo powinni byście zrobić, ale że nic nie da się zrobić, więc idź spać.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 76 of 264
WILLY
idzie ku lewej, chcąc przejść naokoło domu
Miałem rację! Miałem!
(mówiąc na wpół do Lindy odchodzi kiwając głową)
Co za człowiek. To był ktoś, z kim warto było rozmawiać. Miałem rację!
— 33 minutes ago
Add a comment
idzie ku lewej, chcąc przejść naokoło domu
Miałem rację! Miałem!
(mówiąc na wpół do Lindy odchodzi kiwając głową)
Co za człowiek. To był ktoś, z kim warto było rozmawiać. Miałem rację!
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 76 of 264
WILLY
Co się stało z tym futerałem z brylantem na zegarek? Pamiętasz? Kiedy Ben wrócił z Afryki, dał mi przecież futerał z brylantem na zegarek.
LINDA
Zastawiłeś go, kochanie, dwanaście czy trzynaście lat temu. Żeby było na korespondencyjny kurs radiotechniczny dla Biffa.
WILLY
O rany, ale to był piękny futerał. Przejdę się trochę.
— 33 minutes ago
Add a comment
Co się stało z tym futerałem z brylantem na zegarek? Pamiętasz? Kiedy Ben wrócił z Afryki, dał mi przecież futerał z brylantem na zegarek.
LINDA
Zastawiłeś go, kochanie, dwanaście czy trzynaście lat temu. Żeby było na korespondencyjny kurs radiotechniczny dla Biffa.
WILLY
O rany, ale to był piękny futerał. Przejdę się trochę.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 76 of 264
WILLY
patrząc w górę
Można sobie kark skręcić, kiedy chcę z tego ogródka zobaczyć gwiazdę.
— 33 minutes ago
Add a comment
patrząc w górę
Można sobie kark skręcić, kiedy chcę z tego ogródka zobaczyć gwiazdę.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 74 of 264
WILLY
To jest właśnie to, co chcę im wpoić! Wejść w głąb dżungli. Miałem rację! Miałem rację! Miałem rację!
— 38 minutes ago
Add a comment
To jest właśnie to, co chcę im wpoić! Wejść w głąb dżungli. Miałem rację! Miałem rację! Miałem rację!
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 74 of 264
WILLY
czasem boję się, czy ja ich nie uczę niewłaściwych rzeczy... Ben, czego ja ich mam uczyć?
— 41 minutes ago
Add a comment
czasem boję się, czy ja ich nie uczę niewłaściwych rzeczy... Ben, czego ja ich mam uczyć?
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 74 of 264
WILLY
Ben, moi chłopcy... nie moglibyśmy pomówić? Oni, widzisz, skoczyliby za mną w piekło, ale ja...
— 42 minutes ago
Add a comment
Ben, moi chłopcy... nie moglibyśmy pomówić? Oni, widzisz, skoczyliby za mną w piekło, ale ja...
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 74 of 264
BEN
Jak będę wracał do Afryki, po drodze wstąpię do was.
WILLY
prosząco
Nie mógłbyś zostać parę dni? Brak mi właśnie kogoś takiego jak ty, Ben, dlatego że ja mam tutaj dobrą pozycję, ale... widzisz... ojciec wyjechał, kiedy byłem zupełnie mały, więc nigdy nie miałem okazji porozmawiać z nim i wciąż mi się wydaje... czuję się tak jakoś... nieustabilizowany.
— 43 minutes ago
Add a comment
Jak będę wracał do Afryki, po drodze wstąpię do was.
WILLY
prosząco
Nie mógłbyś zostać parę dni? Brak mi właśnie kogoś takiego jak ty, Ben, dlatego że ja mam tutaj dobrą pozycję, ale... widzisz... ojciec wyjechał, kiedy byłem zupełnie mały, więc nigdy nie miałem okazji porozmawiać z nim i wciąż mi się wydaje... czuję się tak jakoś... nieustabilizowany.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 72 of 264
WILLY
Trzeba ci było widzieć, ile oni poznosili desek w zeszłym tygodniu. Najmniej tuzin dech sześć na dziesięć, za nie wiem ile forsy.
CHARLEY
Słuchaj, jeżeli ten dozorca...
WILLY
Zrobiłem im awanturę jak diabli, rozumiesz. Ale wychowałem dwóch nieustraszonych śmiałków.
— 46 minutes ago
Add a comment
Trzeba ci było widzieć, ile oni poznosili desek w zeszłym tygodniu. Najmniej tuzin dech sześć na dziesięć, za nie wiem ile forsy.
CHARLEY
Słuchaj, jeżeli ten dozorca...
WILLY
Zrobiłem im awanturę jak diabli, rozumiesz. Ale wychowałem dwóch nieustraszonych śmiałków.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 67 of 264
BIFF
wybiegając za Biffem
Straciłem na wadze, tato, zauważyłeś?
— 47 minutes ago
Add a comment
wybiegając za Biffem
Straciłem na wadze, tato, zauważyłeś?
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 67 of 264
WILLY
Proszę, opowiedz o ojcu. Chcę, żeby moi chłopcy to usłyszeli. Chcę, żeby wiedzieli, z jakiego pnia pochodzą. Pamiętam tylko mężczyznę z dużą brodą, siedzimy przy ognisku, ja u mamy na kolanach, i była jakaś przejmująca muzyka.
BEN
Jego flet. Grał na flecie.
WILLY
Aha, flet. Masz rację!
Słychać nowy rodzaj muzyki: wysoki, skoczny ton.
— 49 minutes ago
Add a comment
Proszę, opowiedz o ojcu. Chcę, żeby moi chłopcy to usłyszeli. Chcę, żeby wiedzieli, z jakiego pnia pochodzą. Pamiętam tylko mężczyznę z dużą brodą, siedzimy przy ognisku, ja u mamy na kolanach, i była jakaś przejmująca muzyka.
BEN
Jego flet. Grał na flecie.
WILLY
Aha, flet. Masz rację!
Słychać nowy rodzaj muzyki: wysoki, skoczny ton.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 67 of 264
WILLY
do chłopców
Teraz rozumiecie, o czym wam zawsze opowiadałem? Najwspanialsze rzeczy mogą się przydarzyć!
— 51 minutes ago
Add a comment
do chłopców
Teraz rozumiecie, o czym wam zawsze opowiadałem? Najwspanialsze rzeczy mogą się przydarzyć!
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 67 of 264
LINDA
Do Afryki!
BEN
Złote Wybrzeże!
BEN
Głównie kopalnie diamentów.
LINDA
Kopalnie diamentów!
BEN
Tak, mój drogi. Mam jednak tylko parę minut czasu...
— 52 minutes ago
Add a comment
Do Afryki!
BEN
Złote Wybrzeże!
BEN
Głównie kopalnie diamentów.
LINDA
Kopalnie diamentów!
BEN
Tak, mój drogi. Mam jednak tylko parę minut czasu...
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 67 of 264
WILLY
Widzę cię, jak odchodzisz drogą ginącą w dali.
BEN
śmiejąc się
Miałem zamiar odnaleźć ojca na Alasce.
WILLY
Gdzie on jest?
BEN
W owym czasie, Williamie, miałem bardzo słabe pojęcie o geografii. Po paru dniach spostrzegłem, że idę prościutko na południe, i tak zamiast na Alaskę – zawędrowałem do Afryki.
— 52 minutes ago
Add a comment
Widzę cię, jak odchodzisz drogą ginącą w dali.
BEN
śmiejąc się
Miałem zamiar odnaleźć ojca na Alasce.
WILLY
Gdzie on jest?
BEN
W owym czasie, Williamie, miałem bardzo słabe pojęcie o geografii. Po paru dniach spostrzegłem, że idę prościutko na południe, i tak zamiast na Alaskę – zawędrowałem do Afryki.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 64 of 264
WILLY
Jeżeli nie umiesz grać, nie dam ci się ogrywać.
CHARLEY
wstając
Na litość boską, to był mój as.
WILLY
Mam już tego dość! Mam tego dość!
BEN
Kiedy matka umarła?
WILLY
Już dawno. Nigdy nie umiałeś grać w karty.
— 54 minutes ago
Add a comment
Jeżeli nie umiesz grać, nie dam ci się ogrywać.
CHARLEY
wstając
Na litość boską, to był mój as.
WILLY
Mam już tego dość! Mam tego dość!
BEN
Kiedy matka umarła?
WILLY
Już dawno. Nigdy nie umiałeś grać w karty.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 64 of 264
CHARLEY
Kto umarł?
Miałeś jakie wiadomości od ojca, co?
BEN
WILLY
zdenerwowany
Co to ma znaczyć: „Kto umarł”?
CHARLEY
bierze lewę
O czym ty gadasz?
spoglądając na zegarek
Williamie, już jest wpół do dziewiątej.
BEN
WILLY
jakby chcąc opanować chaos myślowy chwyta gniewnie Charleya za rękę
— 55 minutes ago
Add a comment
Kto umarł?
Miałeś jakie wiadomości od ojca, co?
BEN
WILLY
zdenerwowany
Co to ma znaczyć: „Kto umarł”?
CHARLEY
bierze lewę
O czym ty gadasz?
spoglądając na zegarek
Williamie, już jest wpół do dziewiątej.
BEN
WILLY
jakby chcąc opanować chaos myślowy chwyta gniewnie Charleya za rękę
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 46 of 264
WILLY
Czuję się coraz bardziej zmęczony, Ben.
Muzyka – motyw Bena – zaczyna grać. Ben rozgląda się dokoła.
CHARLEY
Doskonale, grajmy dalej; będzie ci się lepiej spało. Nazwałeś mnie Benem?
Ben spogląda na swój zegarek.
WILLY
Zabawne, przez chwilę myślałem, że jesteś moim bratem Benem.
BEN
Mam tylko parę minut czasu.
— 59 minutes ago
Add a comment
Czuję się coraz bardziej zmęczony, Ben.
Muzyka – motyw Bena – zaczyna grać. Ben rozgląda się dokoła.
CHARLEY
Doskonale, grajmy dalej; będzie ci się lepiej spało. Nazwałeś mnie Benem?
Ben spogląda na swój zegarek.
WILLY
Zabawne, przez chwilę myślałem, że jesteś moim bratem Benem.
BEN
Mam tylko parę minut czasu.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 46 of 264
Przez ciebie zaśmieję się na śmierć, Willy.
Willy chwyta ją nagle i całuje gwałtownie.
Na śmierć. I dziękuję za pończochy. Strasznie lubię mieć dużo pończoch. No to dobranoc.
— 1 hour, 10 min ago
Add a comment
Willy chwyta ją nagle i całuje gwałtownie.
Na śmierć. I dziękuję za pończochy. Strasznie lubię mieć dużo pończoch. No to dobranoc.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 46 of 264
WILLY
Zaczepiłaś mnie, co?
KOBIETA
Jasne. Bo jesteś bardzo miły. I straszny kawalarz.
WILLY
No to się zobaczymy, kiedy znów przyjadę do Bostonu.
KOBIETA
Wpuszczę cię od razu do nabywców.
WILLY
dając jej klapsa w tyłek
Tyłek do góry.
KOBIETA
też klepie go delikatnie i śmieje się
— 1 hour, 10 min ago
Add a comment
Zaczepiłaś mnie, co?
KOBIETA
Jasne. Bo jesteś bardzo miły. I straszny kawalarz.
WILLY
No to się zobaczymy, kiedy znów przyjadę do Bostonu.
KOBIETA
Wpuszczę cię od razu do nabywców.
WILLY
dając jej klapsa w tyłek
Tyłek do góry.
KOBIETA
też klepie go delikatnie i śmieje się
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 46 of 264
Już druga...
WILLY
Nie, chodź! Ciągnie ją.
— 1 hour, 12 min ago
Add a comment
WILLY
Nie, chodź! Ciągnie ją.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 46 of 264
Tyle bym chciał zrobić dla...
KOBIETA
Mnie? To nie ty mnie, Willy, to ja ciebie zaczepiłam.
WILLY
zadowolony
Zaczepiłaś mnie?
KOBIETA
wygląda zupełnie przyzwoicie, jest w jego wieku
Pewnie, że tak. Siedziałam przy biurku i dzień po dniu przyglądałam się tym wszystkim sprzedawcom. Ale ty masz tyle poczucia humoru i tak się świetnie razem bawimy, prawda?
WILLY
Aha, aha.
(bierze ją w ramiona)
Czy musisz już iść?
— 1 hour, 12 min ago
Add a comment
KOBIETA
Mnie? To nie ty mnie, Willy, to ja ciebie zaczepiłam.
WILLY
zadowolony
Zaczepiłaś mnie?
KOBIETA
wygląda zupełnie przyzwoicie, jest w jego wieku
Pewnie, że tak. Siedziałam przy biurku i dzień po dniu przyglądałam się tym wszystkim sprzedawcom. Ale ty masz tyle poczucia humoru i tak się świetnie razem bawimy, prawda?
WILLY
Aha, aha.
(bierze ją w ramiona)
Czy musisz już iść?
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 46 of 264
WILLY
z wielkim uczuciem
Jesteś najlepszą z żon, Lindo; jesteś przyjacielem, wiesz o tym? W drodze... kiedy jestem w drodze, mam czasem ochotę chwycić cię i zacałować na śmierć.
Bo taki się czuję samotny – szczególnie kiedy interesy mi nie idą i kiedy nie mam z kim pogadać.
— 1 hour, 13 min ago
Add a comment
z wielkim uczuciem
Jesteś najlepszą z żon, Lindo; jesteś przyjacielem, wiesz o tym? W drodze... kiedy jestem w drodze, mam czasem ochotę chwycić cię i zacałować na śmierć.
Bo taki się czuję samotny – szczególnie kiedy interesy mi nie idą i kiedy nie mam z kim pogadać.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 46 of 264
WILLY
Muszę coś z tym zrobić. Wiem, że muszę coś z tym zrobić. Może nie dość elegancko się ubieram.
UNDA
Willy, kochany, jesteś najpiękniejszym mężczyzną na świecie...
WILLY
Ach nie, Lindo.
— 1 hour, 14 min ago
Add a comment
Muszę coś z tym zrobić. Wiem, że muszę coś z tym zrobić. Może nie dość elegancko się ubieram.
UNDA
Willy, kochany, jesteś najpiękniejszym mężczyzną na świecie...
WILLY
Ach nie, Lindo.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 46 of 264
WILLY
Jestem gruby. Wyglądam... bardzo śmiesznie, Lindo. Nie mówiłem ci, ale przed Gwiazdką tak się zdarzyło, że poszedłem do F. H. Stewartsa. Był tam jeden znajomy sprzedawca, kiedy miałem właśnie wejść do nabywcy, usłyszałem, jak powiedział coś o – morsach. I ja... ja dałem mu w pysk. Nie potrafię schować takich uwag do kieszeni. Nie potrafię, i tyle. Ale oni śmieją się ze mnie. Wiem o tym.
— 1 hour, 14 min ago
Add a comment
Jestem gruby. Wyglądam... bardzo śmiesznie, Lindo. Nie mówiłem ci, ale przed Gwiazdką tak się zdarzyło, że poszedłem do F. H. Stewartsa. Był tam jeden znajomy sprzedawca, kiedy miałem właśnie wejść do nabywcy, usłyszałem, jak powiedział coś o – morsach. I ja... ja dałem mu w pysk. Nie potrafię schować takich uwag do kieszeni. Nie potrafię, i tyle. Ale oni śmieją się ze mnie. Wiem o tym.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 46 of 264
LINDA
Nie mówisz za dużo, po prostu jesteś wesoły.
WILLY
z uśmiechem
No, uważam, co, u diabła, życie jest krótkie, parę kawałów.
(do siebie)
Za dużo kawałów.
Uśmiech znika.
— 1 hour, 14 min ago
Add a comment
Nie mówisz za dużo, po prostu jesteś wesoły.
WILLY
z uśmiechem
No, uważam, co, u diabła, życie jest krótkie, parę kawałów.
(do siebie)
Za dużo kawałów.
Uśmiech znika.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 46 of 264
WILLY
Za to muszę pracować dziesięć do dwunastu godzin dziennie. Inni... sam nie wiem... łatwiej im to przychodzi. Nie wiem dlaczego – nie mogę się powstrzymać – za dużo gadam. Człowiek powinien wy łuszczyć się w paru słowach. To ma Charley. Mało mówi, i szanują go.
LINDA
Nie mówisz za dużo, po prostu jesteś wesoły.
— 1 hour, 14 min ago
Add a comment
Za to muszę pracować dziesięć do dwunastu godzin dziennie. Inni... sam nie wiem... łatwiej im to przychodzi. Nie wiem dlaczego – nie mogę się powstrzymać – za dużo gadam. Człowiek powinien wy łuszczyć się w paru słowach. To ma Charley. Mało mówi, i szanują go.
LINDA
Nie mówisz za dużo, po prostu jesteś wesoły.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 46 of 264
WILLY
Nie wiem z jakiego powodu, ale lekceważą mnie. Nie zauważają wcale.
— 1 hour, 15 min ago
Add a comment
Nie wiem z jakiego powodu, ale lekceważą mnie. Nie zauważają wcale.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 46 of 264
LINDA
No więc, w przyszłym tygodniu lepiej ci się powiedzie.
WILLY
Och, w przyszłym tygodniu wykończę ich. Pojadę do Hartford. Bardzo mnie lubią w Hartford. Wiesz, Lindo, rzecz w tym, że ludzie jakoś nie bardzo za mną przepadają.
Przechodzą na proscenium.
LINDA
Nie bądź niemądry.
WILLY
Spostrzegam to, kiedy wchodzę. Jakby się śmieli ze mnie.
— 1 hour, 17 min ago
Add a comment
No więc, w przyszłym tygodniu lepiej ci się powiedzie.
WILLY
Och, w przyszłym tygodniu wykończę ich. Pojadę do Hartford. Bardzo mnie lubią w Hartford. Wiesz, Lindo, rzecz w tym, że ludzie jakoś nie bardzo za mną przepadają.
Przechodzą na proscenium.
LINDA
Nie bądź niemądry.
WILLY
Spostrzegam to, kiedy wchodzę. Jakby się śmieli ze mnie.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 36 of 264
BIFF
Zrobiłeś ich na szaro, tato?
WILLY
Wykończyłem ich w Providence. W Bostonie same trupy!
BIFF
leży na plecach i pedałuje
Zauważyłeś, że chudnę, tato?
Wchodzi Linda sprzed laty. Wstążka we włosach. Niesie kosz z bielizną.
LINDA
energicznie i młodzieńczo
Jak się masz, kochanie!
— 1 hour, 25 min ago
Add a comment
Zrobiłeś ich na szaro, tato?
WILLY
Wykończyłem ich w Providence. W Bostonie same trupy!
BIFF
leży na plecach i pedałuje
Zauważyłeś, że chudnę, tato?
Wchodzi Linda sprzed laty. Wstążka we włosach. Niesie kosz z bielizną.
LINDA
energicznie i młodzieńczo
Jak się masz, kochanie!
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 36 of 264
Weźcie mnie na przykład. Nigdy nie muszę czekać w kolejce do nabywcy. „Willy Loman przyjechał”. Tylko tyle im trzeba powiedzieć i już wchodzę.
— 1 hour, 26 min ago
Add a comment

