Twinkerbell
https://www.goodreads.com/twinkerybell
“Drogie panie, musimy spróbować podsumować nasze wyniki - zaczęła Jane, kiedy szum od jakiegoś czasu dochodzący zza okna zagłuszył jej słowa.
- Wojna! Wojna! Wojna! Wypowiedziano wojnę! - krzyczeli na ulicy mężczyźni.
Popatrzyłyśmy na siebie w przerażeniu.
- Jaka wojna? - zawołałyśmy. - Jaka wojna?
Zbyt późno uświadomiłyśmy sobie, że nie przyszło nam do głowy skierować wysłanniczki do Izby Gmin. Całkiem o tym zapomniałyśmy. Zwróciłyśmy się do Poll, która dotarła już do działu literatury historycznej w Bibliotece Londyńskiej, by nas oświeciła.
- Dlaczego - spytałyśmy - mężczyźni chodzą na wojnę?
- Raz mają takie powody, a raz inne - odpowiedziała spokojnie Poll. - W 1760 na przykład... - krzyki z zewnątrz zagłuszyły jej słowa. - A znowu w 1797... w 1804... w 1866 to byli Austriacy, w 1870 Franko-Prusowie, a z kolei w 1900...
- Ale teraz jest 1914 - przerwałyśmy jej.
- Och, nie wiem, po co teraz idą na wojnę - przyznała.”
―
- Wojna! Wojna! Wojna! Wypowiedziano wojnę! - krzyczeli na ulicy mężczyźni.
Popatrzyłyśmy na siebie w przerażeniu.
- Jaka wojna? - zawołałyśmy. - Jaka wojna?
Zbyt późno uświadomiłyśmy sobie, że nie przyszło nam do głowy skierować wysłanniczki do Izby Gmin. Całkiem o tym zapomniałyśmy. Zwróciłyśmy się do Poll, która dotarła już do działu literatury historycznej w Bibliotece Londyńskiej, by nas oświeciła.
- Dlaczego - spytałyśmy - mężczyźni chodzą na wojnę?
- Raz mają takie powody, a raz inne - odpowiedziała spokojnie Poll. - W 1760 na przykład... - krzyki z zewnątrz zagłuszyły jej słowa. - A znowu w 1797... w 1804... w 1866 to byli Austriacy, w 1870 Franko-Prusowie, a z kolei w 1900...
- Ale teraz jest 1914 - przerwałyśmy jej.
- Och, nie wiem, po co teraz idą na wojnę - przyznała.”
―
“Była z niej w owych czasach dziewuszka bardzo milutka, jasnowłosa i świeża. Koleżanki z pralni na ulicy Nowej wybrały ją na królową, mimo że była kulawa. No, i paradowało się po bulwarach, na umajonych pięknie wozach, wśród postronnych ludzi, którzy ją po prostu zjadali wzrokiem. Panowie przykładali do oczu lornetki, jakby była prawdziwą królową. Potem wieczorem odchodziła pyszna zabawa i aż do białego rana wszyscy wywijali nogami. Królowa, tak! Królowa w koronie i z szarfą, przez dwadzieścia cztery godziny, przez dwa okrążenia małej wskazówki na tarczy zegara! I ociężała, w głodowych męczarniach, wpatrywała się w ziemię, jakby szukała tego rynsztoka, w którym zgubiła swój majestat królowej strąconej z tronu.”
― L'Assommoir
― L'Assommoir
“A obiad u Mortkowiczów? Żona Jakuba, Janina, oprowadzała najpierw Zochę po mieszkaniu. Pokoje w amfiladzie. Wszędzie stoły, komody, sekretarzyki, wazony pełne świeżych kwiatów, srebrne koszyczki, patery z miśnieńskiej porcelany. "Potem wszyscy zasiedli do starannie nakrytego stołu - wspomina Joanna Olczak-Ronikier, wnuczka. - Gdy z wazy nalano zupę pomidorową, Stryjeńska podniosła swój pełny talerz i przewróciła do góry dnem. Wyjaśniła uprzejmie: "Chciałam tylko sprawdzić, jaka to marka". No tak, raczej już jej nie zaproszą.”
― Stryjeńska. Diabli nadali
― Stryjeńska. Diabli nadali
“Pomimo wszystko zdołała sprawić, że jej szkic o postaci dziekana Swifta stawał się coraz bardziej widoczny, a trzy gwiazdki znów rozbłysły całkiem wyraźnie, choć już nie jasnym blaskiem, lecz znękaniem i krwią, jakby ten człowiek, ten wielki pan Brinsley, przez to tylko, że mówiąc (o swoim szkicu, o sobie oraz, ze śmiechem, o pewnej dziewczynie), wyrywał musze skrzydełka, osnuł jej jasne życie chmurą i na zawsze ją zdezorientował, zniszczył jej skrzydełka na grzbiecie, więc kiedy się od niej odwrócił, pomyślała o wieżach i cywilizacji z przerażeniem, a jarzmo, które wprost z niebios opadło na jej barki, zgniotło ją i poczuła się jak naga nieszczęśnica, która poszukiwała schronienia w cienistym ogrodzie, ale wygnano ją, mówiąc: nie, tu nie ma kryjówek ani motyli, w tym świecie, w tej cywilizacji, w kościołach, parlamentach i mieszkaniach. Ta cywilizacja, powiedziała Lily Everit do siebie, przyjmując od pani Bromley miły komplement na temat swojego wyglądu, zależy ode mnie, a pani Bromley powiedziała później, że Lily Everit wyglądała, "jakby na jej barkach spoczywał ciężar całego świata".”
―
―
“Every time Leon had to tell her everything that he had done since their last meeting. She asked him for some verses - some verses for herself, a "love poem" in honour of her. But he never succeeded in getting a rhyme for the second verse; and at last ended by copying for her a sonnet in a "Keepsake". This was less from vanity than from the one desire of pleasing her. He did not question her ideas; he accepted all her tastes; he was rather becoming her mistress than she his. She had tender words and kisses that thrilled his soul. Where could she have learned this corruption almost incorporeal in the strength of its profundity and dissimulation?”
― Madame Bovary
― Madame Bovary
Twinkerbell’s 2025 Year in Books
Take a look at Twinkerbell’s Year in Books, including some fun facts about their reading.
Favorite Genres
Polls voted on by Twinkerbell
Lists liked by Twinkerbell



















