Fryderyk Franciszek Adam’s Reviews > Carmilla > Status Update
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 26 of 108
Jej wzruszenia i sensu słów nie byłam w stanie pojąć. Z takich dziwnych uścisków, któ-re, muszę przyznać, nie zdarzały się zbyt często, usiłowałam się wyswobodzić, ale w momen-tach tych wydawało mi się, że opuszczają mnie siły. Wygłaszane szeptem słowa brzmiały mi w uszach jak kołysanka, opór przemieniał się w trans, z którego otrząsnąć się mogłam dopiero wtedy, gdy odsuwała się ode mnie.
— Jan 11, 2026 10:36AM
Like flag
Fryderyk Franciszek Adam’s Previous Updates
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 56 of 108
— Tatusiu drogi, czy powiesz mi wszystko? — odezwałam się nagle, kładąc mu dłoń na ramieniu i patrząc nań tak błagalnie, jak tylko umiałam.
— Być może — odparł, burząc mi pieszczotliwie dłonią włosy.
— 23 hours, 7 min ago
— Być może — odparł, burząc mi pieszczotliwie dłonią włosy.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 56 of 108
Nie wydawał się być zadowolony, jakim bywał zwykle, gdy miał przyjechać gość, zwłaszcza tak miły jak generał. Przeciwnie, wydawało się, jakby w najmniejszej mierze nie życzył sobie tej wizyty. Widać było wyraźnie, że umysł jego pochłonięty jest czymś, czego nie zamierza nam wyjawić.
— 23 hours, 7 min ago
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 56 of 108
— Obawiam się, doktorze, że zwymyśla mnie pan od starych głupców. Mam nadzieję, że wzywałem pana niepotrzebnie.
Uśmiech znikł z jego twarzy, gdy doktor z wielką powagą przywołał go ku sobie skinieniem.
— 23 hours, 12 min ago
Uśmiech znikł z jego twarzy, gdy doktor z wielką powagą przywołał go ku sobie skinieniem.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 56 of 108
Lekarz — poważny starszy pan w okularach, o którym już wspominałam — czekał, by mnie zbadać.
Opowiedziałam mu wszystko; w miarę jak mówiłam, twarz jego zmieniała się, przybierając coraz poważniejszy wyraz.
Staliśmy we wnęce okiennej, naprzeciw siebie. Gdy skończyłam, wsparł się o ścianę i utkwił we mnie pełen zdumienia wzrok, w którym dostrzegłam przebłyski przerażenia.
— 23 hours, 12 min ago
Opowiedziałam mu wszystko; w miarę jak mówiłam, twarz jego zmieniała się, przybierając coraz poważniejszy wyraz.
Staliśmy we wnęce okiennej, naprzeciw siebie. Gdy skończyłam, wsparł się o ścianę i utkwił we mnie pełen zdumienia wzrok, w którym dostrzegłam przebłyski przerażenia.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 50 of 108
Carmilla wyglądała czarująco. Twarz jej, mieniąca się żywymi kolorami, była piękna jak nigdy. Owa właściwa jej, pełna wdzięku powolność ruchów podkreślała jeszcze jej urodę. Ojciec musiał milcząco porównywać jej wygląd z moim, gdyż rzekł z westchnieniem:
— Ach, gdybyż moja biedna Laura znów wyglądała tak jak kiedyś!
— 23 hours, 13 min ago
— Ach, gdybyż moja biedna Laura znów wyglądała tak jak kiedyś!
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 48 of 108
W pewnym sensie była to prawda. Nie bolało mnie nic i nie mogłam się skarżyć na jakiekolwiek cielesne cierpienie. Dolegliwości me zdawały się płynąć z wyobraźni, ze stanu nerwów, i choć były dotkliwe, z chorobliwym lękiem nikomu się nie zwierzałam.
— 23 hours, 18 min ago
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 48 of 108
Minęły trzy tygodnie od chwili, gdy owe niewytłumaczalne objawy wystąpiły po raz pierwszy. Cierpienia te nie pozostały bez wpływu na mą powierzchowność. Pobladłam, podkrążone oczy zdawały się większe, a osłabienie zaczęło wyraźnie odbijać się na mej twarzy.
Ojciec pytał często, czy nie jestem chora, ja jednak z uporem, który dziś wydaje mi się niepojęty, zapewniałam go, iż czuję się całkiem dobrze.
— 23 hours, 18 min ago
Ojciec pytał często, czy nie jestem chora, ja jednak z uporem, który dziś wydaje mi się niepojęty, zapewniałam go, iż czuję się całkiem dobrze.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 48 of 108
Skutki ich wszakże były straszliwe: pozostawiały po sobie uczucie wyczerpania, jakbym długo pozostawała w stanie ogromnego napięcia myśli i w poczuciu niebezpieczeństwa.
— 23 hours, 20 min ago
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 48 of 108
W czasie snu doznawałam dziwnych i niejasnych odczuć. Wśród owych doznań domi-nował osobliwy, przyjemny zimny dreszcz, podobny temu, jaki odczuwamy, płynąc pod prąd rzeki. Po długim czasie towarzyszyć mu zaczęły nie mające, zdawało się, końca sny, tak jednak mgliste, że nigdy nie potrafiłam przypomnieć sobie ich scenerii, występujących w nich postaci ani też drobnego nawet fragmentu akcji.
— 23 hours, 20 min ago
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 48 of 108
Niczego nieświadoma, byłam we władaniu najdziwniejszej z chorób, jakich doświadczyć może śmiertelna istota. W jej pierwszych objawach tkwił jakiś nie dający się pojąć urok, który z nawiązką wynagradzał mi osłabienie będące jej skutkiem. Urok ten narastał czas jakiś, aż doszedł do punktu, w którym łączyć się z nim zaczęło uczucie grozy pogłębiające się tak dalece, że potrafiło ono odmienić całe moje życie.
— 23 hours, 21 min ago

