“Teraz bardziej martwi mnie, że już dość dawno niczego nie czytałem. I nie mówię tego jako fanatyk literatury w każdym jej przejawie, ale jako człowiek znający zagrożenia wynikające z niedoboru liter w organizmie. Już pod niecałych dwóch dobach bez czytania można zauważyć u siebie oznaki krańcowego głodu. Słyszałem o tym wiele razy. Zaczyna się od lekkiego niepokoju, który stopniowo nasila się, a w dodatku zaczyna mu towarzyszyć uczucie swędzenia, ale nie w jakimś określonym miejscu, tylko gdzieś wewnątrz ciała, jakby w duszy, punkcie, w którym nigdy, przenigdy nie można się podrapać...”
― Kotku, jestem w ogniu
― Kotku, jestem w ogniu
“Co wtedy? Wtedy siadam w fotelu albo kładę się na łóżku i staram nie myśleć o niczym szczególnym. Pomysły zawisają nad jałowym krajobrazem niczym promienie światła, czyste i doskonałe. I wtedy zanurzam się, owszem, ale w sobie, coraz głębiej. To trwa nieraz całymi godzinami. Najpierw jakby powolne opadanie w głąb siebie, a później gdy już poczujemy jakiekolwiek dno pod stopami, zaczyna się wędrówka. Droga przez podświadomość jest niewypowiedzianie kręta. Idzie się bez jakichkolwiek wskazówek czy map. Otoczenie nudne, jednobarwne. Naprawdę postapokaliptyczny pejzaż, mówię wam. Niekiedy zasypiam, ale potem nawet o tym nie wiem. Bo między snem a jawą granica jest cieńsza od skóry, zapamiętajcie. Po pewnym czasie odcięta od większości bodźców zewnętrznych wyobraźnia wyostrza się. Z otaczającego mnie „błota” zaczynają formować się nowe kształty, które tylko czekają, aż nadam im nazwy, aż obudzę je do życia światłem mojego spojrzenia. Wtedy to wszystko zaczyna działać, cała ta magia. Słowa dotykają przedmiotów, a ja wreszcie czuję się jak jedyny pan i władca”
― Punkt wyjścia
― Punkt wyjścia
“I tak oto miliony milionów mil dalej w przestrzeni kosmicznej słońce wystrzeliło w galaktykę swój skwarny podmuch, który przecisnął się przez asteroidy, meteory i planety, całą tę niebieską rupieciarnię zagracającą układ słoneczny, przeciął atmosferę ziemską, by przez osiem bezlitośnie rozwlekłych sekund bombardować Martina i Günthera na drodze z klimatyzowanego pojazdu do lobby klimatyzowanego hotelu Asfodel.”
― Imitacja życia
― Imitacja życia
“Śmierć to ziemia. Z niej wychodzą pączki życia i próbują umknąć. Kierują się w przestrzeń. Śmierć pozwala na to, gdyż jest bardzo łasa na życie. Zadowala się pilnowaniem swej trzody, a gdy zwierzęta podrosną, połyka je niczym łakocie. Powoli trawi pokarm, który powrócił do jej łona, szczęśliwa i syta jak gruba kotka.”
― The Tenant
― The Tenant
“Jednego tata nawet złowił. Mniej więcej pięciokilowego suma z wąsikami i małymi, tajemniczymi oczkami. Wyglądał jak czarne prosię. Z początku tata bardzo się nim cieszył. Ale mimo to wiedział, że to nie jest ten wymarzony sum, a kiedy nam go pokazywał, powiedział:
– Ten jest pumperdentlich.
Tata nie znał dokładnego znaczenia tego słowa, ale uwielbiał go używać. Podobno oznacza na przykład takie sytuacje, gdy piękna kobieta w sukni balowej lub wytwornym kożuchu, której wszyscy przyglądają się z zachwytem, wdepnie w gówno. Sum był, owszem, piękny jak dama w czarnej sukni, lecz niestety niewielki.”
― Śmierć pięknych saren
– Ten jest pumperdentlich.
Tata nie znał dokładnego znaczenia tego słowa, ale uwielbiał go używać. Podobno oznacza na przykład takie sytuacje, gdy piękna kobieta w sukni balowej lub wytwornym kożuchu, której wszyscy przyglądają się z zachwytem, wdepnie w gówno. Sum był, owszem, piękny jak dama w czarnej sukni, lecz niestety niewielki.”
― Śmierć pięknych saren
Aleksandra’s 2025 Year in Books
Take a look at Aleksandra’s Year in Books, including some fun facts about their reading.
Favorite Genres
Polls voted on by Aleksandra
Lists liked by Aleksandra
























