Status Updates From كل أحزاني الضئيلة
كل أحزاني الضئيلة by
Status Updates Showing 1-30 of 17,305
Żuża
is on page 255 of 416
“Już dobrze. Starałam się sama nie rozpłakać - musimy przechodzić swoje załamania rotacyjnie, w przeciwnym razie wszystko będzie stracone. Już dobrze, powiedziałam, pocierając pięściami oczy.”
— 11 hours, 29 min ago
Add a comment
Żuża
is on page 243 of 416
“Chwila, odezwali się ci z East Village, Elfrieda jest na oIom-ie? Co jej się stało?
Podcięła sobie żyły i próbowała się otruć, wyjaśniła mama. Gapiliśmy się na nią z Nikiem. Poparzyła sobie przełyk, ale nie umarła, dodała. Jeszcze nie tym razen.
Ona też pewnie z tego wyjdzie. Wszyscy w koncu jako przeżyją. A was co tutaj sprowadza w ten wieczór?”
Typowy wtorek core
— 11 hours, 45 min ago
Add a comment
Podcięła sobie żyły i próbowała się otruć, wyjaśniła mama. Gapiliśmy się na nią z Nikiem. Poparzyła sobie przełyk, ale nie umarła, dodała. Jeszcze nie tym razen.
Ona też pewnie z tego wyjdzie. Wszyscy w koncu jako przeżyją. A was co tutaj sprowadza w ten wieczór?”
Typowy wtorek core
Żuża
is on page 241 of 416
“A ty co porabiasz? spytała.
Och, trudno powiedzieć,odparłam. Nic specjalnego. Uczę się, jak być porządnym nieudacznikiem.”
— 11 hours, 49 min ago
Add a comment
Och, trudno powiedzieć,odparłam. Nic specjalnego. Uczę się, jak być porządnym nieudacznikiem.”
Żuża
is on page 213 of 416
Musiałam być idealna, żebyś ty mogła wszystko spieprzyć, zresztą z przyjemnością to zrobiłaś. Jedna z nas musiała okazać pierdoloną empatię, znasz to słowo, bardzo przydatne, powinnaś się go nauczyć, a więc jedna z nas musiała okazać pierdoloną empatię tacie, z hektarami jego egzystencjalnego smutku. I kto to zrobił? Ty? Może mama?Nie! To byłam ja. Żebyś ty mogła beztrosko się bawić...
— 13 hours, 5 min ago
Add a comment
Żuża
is on page 194 of 416
“Do pokoju wchodzi pielęgniarka i mówi zdziwiona:
och, nie widziała, że siedzę tu w ciemności. Jest nowa, więc przedstawiamy się sobie. Włącza światło i zauważa, że obie z Elf jesteśmy zapłakane, więc przeprasza i gasi je z powrotem. Jestem poruszona tym drobnym gestem współczucia. Pielęgniarka proponuje, że wróci za chwilę.”
— 13 hours, 35 min ago
Add a comment
och, nie widziała, że siedzę tu w ciemności. Jest nowa, więc przedstawiamy się sobie. Włącza światło i zauważa, że obie z Elf jesteśmy zapłakane, więc przeprasza i gasi je z powrotem. Jestem poruszona tym drobnym gestem współczucia. Pielęgniarka proponuje, że wróci za chwilę.”
Żuża
is on page 178 of 416
“Czuję ulgę, że Elf chce założyć okulary. Że jest jeszcze coś, co pragnie zobaczyć.”
— 14 hours, 43 min ago
Add a comment
Żuża
is on page 155 of 416
“Choć wydawało się to dziwne, rozumiałam jej potrzebę wykonania jakiegoś zadania, zadania, które miałoby wyraźną dramaturgię i pomyślne zakończenie.”
— 15 hours, 39 min ago
Add a comment
Żuża
is on page 145 of 416
“Elf została przyjęta dobrowolnie, nie pod przy-musem, więc może stąd wyjść, kiedy ma na to ochotę.
Dopytuję, czy to nie za wcześnie, lecz Janice stwierdza, że to bardzo ważne, żeby pacjent poczuł, że ma prawo do podejmowania ważnych decyzji.
Cóż, mówię, bardzo ważną decyzją byłaby ta o zabiciu się, a nikt nie chce, żeby akurat taką decyzję podjęła, prawda?”
— 16 hours, 11 min ago
Add a comment
Dopytuję, czy to nie za wcześnie, lecz Janice stwierdza, że to bardzo ważne, żeby pacjent poczuł, że ma prawo do podejmowania ważnych decyzji.
Cóż, mówię, bardzo ważną decyzją byłaby ta o zabiciu się, a nikt nie chce, żeby akurat taką decyzję podjęła, prawda?”
Żuża
is on page 142 of 416
Hmm, czyli robi to, co jej każą. Wiem, że to nie zadowala mojej matki. Ona wierzy w walkę, sypiące się iskry i starcia na pięści, nie w potulną uległość. Z drugiej strony chce, żeby moja siostra jadła i przyjmowała lekarstwa.
Chce jednak, żeby Elf sama tego chciała.”
— 16 hours, 18 min ago
Add a comment
Chce jednak, żeby Elf sama tego chciała.”
Żuża
is on page 141 of 416
“Zdaniem Janice zaszła zmiana. Mówi nam, że dziś rano odbyły długą rozmowę i Elfi zdradza oznaki poprawy. Matka pyta, co rozumie przez poprawe, a Janice odpowiada, że to znaczy, że Elf zjadła śniadanie i wzięła tabletki. Dawniej matka ucieszyłaby się z tych drobnych sukcesów, ale dziś tylko kiwa głową i mówi:
— 16 hours, 18 min ago
Add a comment
Żuża
is on page 121 of 416
“Czy to w ogóle działa na tej zasadzie? Nie musisz mieć jakiejś nieuleczalnej choroby?
Mam.
Nie masz.
Mam.
Nie, nie masz.
Yolandi.
Elfriedo! Prosisz, żeby cię zabrać do Szwajcarii, żeby cię tam zabito. Czy ciebie kompletnie pojebało?
Yoli, powiedziała Elf. A w zasadzie wyszeptała. Potem wymówiła bezgłośnie słowo „proszę", a ja odwrócitam wzrok.”
Nie mogę płakać w pracy nie mogę nie mogę
— 17 hours, 8 min ago
Add a comment
Mam.
Nie masz.
Mam.
Nie, nie masz.
Yolandi.
Elfriedo! Prosisz, żeby cię zabrać do Szwajcarii, żeby cię tam zabito. Czy ciebie kompletnie pojebało?
Yoli, powiedziała Elf. A w zasadzie wyszeptała. Potem wymówiła bezgłośnie słowo „proszę", a ja odwrócitam wzrok.”
Nie mogę płakać w pracy nie mogę nie mogę
Żuża
is on page 119 of 416
“A potem zupełnie niespodziewanie, niczym wybuch wulkanu w Pompejach, Elf poprosiła mnie, żebym zabrała ją do Szwajcarii”
AŁA
— 17 hours, 9 min ago
Add a comment
AŁA
Żuża
is on page 116 of 416
“Powiedziałam jej, że jestem właśnie w trakcie usuwania tatuażu. Razem z Danem mieliśmy identyczne tatuaże.Zrobił nam je pewien motocyklista z dzielnicy North End w Winnipeg w początkowym okresie naszej znajomości.Zabieg usunięcia bolał bardziej, niż się spodziewałam, ale biorąc pod uwagę okoliczności, rozkoszowałam się tym bólem i witałam go z radością. Traktowałam to jako rodzaj pokuty”
— 17 hours, 17 min ago
Add a comment
Żuża
is on page 98 of 416
jakby szykowała się na prawdziwą ucztę. Zapytałam, czy jest gotowa, na co skinęła głową, wciąż uśmiechnięta, z przymkniętymi oczami. Wstałam, odchrząknęłam i po krótkiej przerwie przystapiłam do lektury.
L.
Elf westchnęła, podniosła głowę w stronę sufitu, otworzyła oczy i stwierdziła, że to było piękne, PIĘKNE, i prawdziwe, że to najlepsza rzecz, jaką kiedykolwiek napisałam.”
— 17 hours, 59 min ago
Add a comment
L.
Elf westchnęła, podniosła głowę w stronę sufitu, otworzyła oczy i stwierdziła, że to było piękne, PIĘKNE, i prawdziwe, że to najlepsza rzecz, jaką kiedykolwiek napisałam.”
Żuża
is on page 97 of 416
“Nowa książka o rodeo?
Nie, książka książka. Prawdziwa książka.
Skończyłaś ją wreszcie? To świetnie! Spytała, czy mogę jej przeczytać fragment, ale odmówiłam. Może chociaż akapit? Nie. Zdanie? Nie. Pót zdania! Jedno słowo? Nie.
Literę? Zgodziłam się przeczytać literę, od której powieść się zaczyna. Elf uśmiechnęła się, przymknęła oczy i umościła się na łóżku,
— 18 hours, 0 min ago
Add a comment
Nie, książka książka. Prawdziwa książka.
Skończyłaś ją wreszcie? To świetnie! Spytała, czy mogę jej przeczytać fragment, ale odmówiłam. Może chociaż akapit? Nie. Zdanie? Nie. Pót zdania! Jedno słowo? Nie.
Literę? Zgodziłam się przeczytać literę, od której powieść się zaczyna. Elf uśmiechnęła się, przymknęła oczy i umościła się na łóżku,
Żuża
is on page 70 of 416
“Julie pracuje na poczcie, jest twardą listonoszką,[…]. Kiedy pada deszcz, kluczem zawieszonym na wielkiej metalowej obręczy otwiera jedną z tych zielonek skrzynek na listy, które widujecie na rogach ulic, siada w środku i pali papierosy, słuchając na słuchawkach podcastów BBC News.”
Idolka
— 20 hours, 58 min ago
Add a comment
Idolka
Żuża
is on page 66 of 416
w dłoniach. Podobnie jak zegarek. Czas. Zmiażdżony. Obrączka ślubna była zgnieciona, a niemal wszystkie z dwustu sześciu kości w jego ciele złamane. Miał wtedy przy sobie siedemdziesiąt siedem dolarów i za te pieniądze zamówiliśmy na wynos tajskie jedzenie, ponieważ - jak w takich chwilach mówi moja przyjaciółka Julie - wciąż przecież trzeba jeść”
— 21 hours, 5 min ago
Add a comment
Żuża
is on page 65 of 416
“Nasz ojciec zmarł niedaleko drzew, na żelaznych szynach. Policja przekazała potem matce torbę z jego rzeczami, które miał przy sobie w chwili śmierci. Okulary jakimś cudem się nie stłukły, może spadły mu z twarzy i wylądowały w miękkiej koniczynie, a może sam zdjął je zapobiegliwie i odłożył starannie na ziemię, w każdym razie kiedy matka wyjęła je z plastikowej torby, rozpadły jej się
— 21 hours, 6 min ago
Add a comment
Żuża
is on page 59 of 416
„Moja siostra uwielbiała używać elegancko brzmiących francuskich słów do opisu różnych form rozpadu, robiła to jakby dla zachowania równowagi, jakby w ten sposób chciała nadać cierpieniu blask, aż rozbłyśnie ono niczym Gwiazda Polarna, jej gwiazda przewodnia i zapewne jej prawdziwy dom.”
— 21 hours, 20 min ago
Add a comment
Żuża
is on page 57 of 416
“Słyszałem za pierwszym razem.
Pomimo tych wszystkich głosów?
Ha, bardzo śmieszne.
Czy to nie z ich powodu zamknęli cię w wariatkowie?
Nie, zamknęli mnie dlatego, że dźgnąłem nożem faceta, który włamał się do mojej szopy.
Trafiłeś tu nie dlatego, że go zaatakowałeś, tylko dlatego, że głosy kazały ci to zrobić, zgadza się?
Tak, masz rację. Nóż był jednak prawdziwy.”
— 21 hours, 23 min ago
Add a comment
Pomimo tych wszystkich głosów?
Ha, bardzo śmieszne.
Czy to nie z ich powodu zamknęli cię w wariatkowie?
Nie, zamknęli mnie dlatego, że dźgnąłem nożem faceta, który włamał się do mojej szopy.
Trafiłeś tu nie dlatego, że go zaatakowałeś, tylko dlatego, że głosy kazały ci to zrobić, zgadza się?
Tak, masz rację. Nóż był jednak prawdziwy.”
Żuża
is on page 53 of 416
“Ale stawiać znak równości między inteligencją a chęcią życia?
Właśnie, przytaknęła, albo dobrymi manierami”
— 21 hours, 30 min ago
Add a comment
Właśnie, przytaknęła, albo dobrymi manierami”
Żuża
is on page 51 of 416
“Yoli, powiedziała, nienawidzę cię. Nachyliłam się, żeby ja pocałować, i szepnęłam, że jestem tego świadoma. Ja ciebie też nienawidzę, dodałam. Był to pierwszy raz, kiedy wyartykułowałyśmy nasz główny problem. Ona pragnęła umrzeć, a ja chciałam, żeby żyła, bylyśmy dla siebie wrogami, którzy się kochają.”
— 21 hours, 32 min ago
Add a comment
Żuża
is on page 50 of 416
„Kiedy poprzednim razem moje siostra chciała się zabić, próbowała rozpłynąć się w powietrzu. Była to ukradkowa próba zniknięcia przez zagłodzenie się na śmierć.”
— 21 hours, 34 min ago
Add a comment
Żuża
is on page 40 of 416
W szpitalu zabrali jej pierścionki. Nie wiem dlaczego. Pewnie można spróbować połknąć pierścionek, żeby się nim zadławić, albo uderzać nim bez przerwy w głowę przez kilka tygodni i w końcu zrobić sobie krzywdę. Można rzucić pierścionek do rzeki, a potem za nim skoczyć.
— 21 hours, 48 min ago
Add a comment







