Fryderyk Franciszek Adam’s Reviews > Cain: A Mystery > Status Update
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 95 of 114
KAIN
Ja nie posiadam trzód: uprawiam pole
I to jedynie dać mogę, co ono
Daje mi za me starania: owoce.
zgromadza owoce
Patrz! jak dojrzałe i jak różnobarwne.
— Feb 24, 2026 05:34PM
Ja nie posiadam trzód: uprawiam pole
I to jedynie dać mogę, co ono
Daje mi za me starania: owoce.
zgromadza owoce
Patrz! jak dojrzałe i jak różnobarwne.
Like flag
Fryderyk Franciszek Adam’s Previous Updates
Fryderyk Franciszek Adam
is finished
KAIN
Ach! Nie miał ich ten, co tutaj spoczywa!
Wyschło przeze mnie czyste źródłó szczepu,
Który miał puścić szlachetne odrośle;
Dzika krew moja wrzałaby łagodniej,
Zjednoczywszy się z Abla pokoleniem!
O Ablu! Ablu!
ADA
Pokój z nim!
KAIN
A ze mną? –
Odchodzą
— Feb 24, 2026 05:47PM
Ach! Nie miał ich ten, co tutaj spoczywa!
Wyschło przeze mnie czyste źródłó szczepu,
Który miał puścić szlachetne odrośle;
Dzika krew moja wrzałaby łagodniej,
Zjednoczywszy się z Abla pokoleniem!
O Ablu! Ablu!
ADA
Pokój z nim!
KAIN
A ze mną? –
Odchodzą
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 111 of 114
Czemużbym nie mógł? Niech on wstanie zdrowy,
A ja polegnę! Takową zamianą
Odzyska życie ulubieniec boski,
Ja stracę to coś, co mi jest ciężarem.
ANIOŁ
Śmierć się nie cofa. Przeszłość nie powraca.
Idź pędzić żywot i bogdaj z twych czynów
Żaden nie zrównał temu ostatniemu.
Anioł znika.
— Feb 24, 2026 05:46PM
A ja polegnę! Takową zamianą
Odzyska życie ulubieniec boski,
Ja stracę to coś, co mi jest ciężarem.
ANIOŁ
Śmierć się nie cofa. Przeszłość nie powraca.
Idź pędzić żywot i bogdaj z twych czynów
Żaden nie zrównał temu ostatniemu.
Anioł znika.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 111 of 114
ANIOŁ
Tyś z niemowlęctwa dziki był i twardy
Jak ten grunt, który dziś uprawiać musisz,
Ten, co tu leży, łagodny był jako
Jego baranki.
KAIN
Za wcześniem się zrodził
Po grzechu. Jeszcze umysł matki mojej
Nie zrzucił z siebie złego wpływu węża
I ojciec jeszcze szemrał za Edenem.
Jestem - czym jestem; nie pragnąłem życia,
Nie stworzyłem się; rad bym chętnie kosztem
Życia mojego wykupić go z prochu.
— Feb 24, 2026 05:46PM
Tyś z niemowlęctwa dziki był i twardy
Jak ten grunt, który dziś uprawiać musisz,
Ten, co tu leży, łagodny był jako
Jego baranki.
KAIN
Za wcześniem się zrodził
Po grzechu. Jeszcze umysł matki mojej
Nie zrzucił z siebie złego wpływu węża
I ojciec jeszcze szemrał za Edenem.
Jestem - czym jestem; nie pragnąłem życia,
Nie stworzyłem się; rad bym chętnie kosztem
Życia mojego wykupić go z prochu.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 111 of 114
Zbliż się.
KAIN
Czego chcesz?
ANIOŁ
Napiętnować czoło
Twe znakiem, który potępi na zawsze
Czyn równy twemu.
KAIN
O pozwól mi umrzeć!
ANIOŁ
To być nie może.
Anioł kładzie znak na skroni Kaina.
KAIN
Jak mi pali czoło!
Lecz gwałtowniejszy w piersi mojej pożar.
Cóż więcej? Powiedz - niech wiem, co mam cierpieć.
— Feb 24, 2026 05:45PM
KAIN
Czego chcesz?
ANIOŁ
Napiętnować czoło
Twe znakiem, który potępi na zawsze
Czyn równy twemu.
KAIN
O pozwól mi umrzeć!
ANIOŁ
To być nie może.
Anioł kładzie znak na skroni Kaina.
KAIN
Jak mi pali czoło!
Lecz gwałtowniejszy w piersi mojej pożar.
Cóż więcej? Powiedz - niech wiem, co mam cierpieć.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 95 of 114
KAIN sam
I któż ją sprowadził?
Ja, com się tyle brzydził jej nazwiskiem,
Że już myśl o nim zatruła mi życie,
Nim ją poznałem. Jam ją sam przywołał
I oddał brata zdradziecko w jej ciche,
Zimne objęcia, jak gdyby nie mogła
Bez mej pomocy rozciągnąć swojego
Twardego prawa. Czarny sen mię obwiał -
Budzę się wreszcie - lecz on się nie zbudzi!
— Feb 24, 2026 05:41PM
I któż ją sprowadził?
Ja, com się tyle brzydził jej nazwiskiem,
Że już myśl o nim zatruła mi życie,
Nim ją poznałem. Jam ją sam przywołał
I oddał brata zdradziecko w jej ciche,
Zimne objęcia, jak gdyby nie mogła
Bez mej pomocy rozciągnąć swojego
Twardego prawa. Czarny sen mię obwiał -
Budzę się wreszcie - lecz on się nie zbudzi!
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 95 of 114
Śmierć jest jako sen, a sen mknie powieki.
I usta jego otwarte — zdaje się
Jakby oddychał! Jednak tchu nie czuję —
A serce jego! Zobaczmy, czy bije? —
Bije podobno — nie! nie! To sen — albo
Spadłem na inny, gorszy świat. Wkoło mnie
Topnieje ziemia — cóż to jest za wilgoć? —
— Feb 24, 2026 05:40PM
I usta jego otwarte — zdaje się
Jakby oddychał! Jednak tchu nie czuję —
A serce jego! Zobaczmy, czy bije? —
Bije podobno — nie! nie! To sen — albo
Spadłem na inny, gorszy świat. Wkoło mnie
Topnieje ziemia — cóż to jest za wilgoć? —
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 95 of 114
ABEL niknącym głosem
Kto tutaj wzywa imię Boga?
KAIN
Twój zbójca.
ABEL
Niech mu Bóg przebaczy! Kain,
Pociesz mą Sellę. — Już ona jednego
Tylko ma brata.
— Feb 24, 2026 05:39PM
Kto tutaj wzywa imię Boga?
KAIN
Twój zbójca.
ABEL
Niech mu Bóg przebaczy! Kain,
Pociesz mą Sellę. — Już ona jednego
Tylko ma brata.
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 95 of 114
Uderzyłem cię, lecz czyż uderzenie
Może śmierć zadać? Powstań, bracie, powstań!
Oddychasz przecie! Tchnij na mnie! O Boże!
Boże!
— Feb 24, 2026 05:39PM
Może śmierć zadać? Powstań, bracie, powstań!
Oddychasz przecie! Tchnij na mnie! O Boże!
Boże!
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 95 of 114
Przebudź się, bracie! Dlaczego tak leżysz
Na ziemi? Jeszcze nie pora spoczynku.
Czemu tak blady? Co ci to jest? Byłeś
Tak pełen życia dzisiejszego ranka!
Abel! Proszę cię, nie żartuj! za silniem
Wprawdzie uderzył, ale nie śmiertelnie.
Ach! i po cóżeś stawał mi na drodze!
Nie, to żart tylko, chcesz, bym się użalił
— Feb 24, 2026 05:39PM
Na ziemi? Jeszcze nie pora spoczynku.
Czemu tak blady? Co ci to jest? Byłeś
Tak pełen życia dzisiejszego ranka!
Abel! Proszę cię, nie żartuj! za silniem
Wprawdzie uderzył, ale nie śmiertelnie.
Ach! i po cóżeś stawał mi na drodze!
Nie, to żart tylko, chcesz, bym się użalił
Fryderyk Franciszek Adam
is on page 95 of 114
ABEL
O Boże, przyjmij twego sługę!
I nie potępiaj mojego mordercy,
Bo on sam nie wie, co uczynił. Kain!
Bracie! podaj mi — podaj mi twą rękę! —
I powiedz Selli...
KAIN po chwilowym odurzeniu
Moją rękę? — Ona
Cała czerwona — od czego?
Długa chwila milczenia. Oglądając się powoli.
Sam jestem.
— Feb 24, 2026 05:39PM
O Boże, przyjmij twego sługę!
I nie potępiaj mojego mordercy,
Bo on sam nie wie, co uczynił. Kain!
Bracie! podaj mi — podaj mi twą rękę! —
I powiedz Selli...
KAIN po chwilowym odurzeniu
Moją rękę? — Ona
Cała czerwona — od czego?
Długa chwila milczenia. Oglądając się powoli.
Sam jestem.

