,

Komunizm Quotes

Quotes tagged as "komunizm" Showing 1-10 of 10
Witold Gombrowicz
“Nie celuję ani w ich system myślowy, ani w ich system polityczny, a tylko w sumienie tych komunistów, którzy nim potrząsają jak sztandarem. Chcę przyszpilić tę ich subtelną a świńską zmianę tonu, gdy przewekslowuje się ich na własny teren, to nagłe ujawnienie chytrości, to doznanie fatalne, gdy z nim rozmawiasz, że znienacka światło zmienia ci się w ciemność - że nie masz do czynienia z kimś światłym, a tylko z kimś zaślepionym, jak noc najczarniejsza. Wolnomyśliciel? Tak, na swoim podwórku. Na swoim, fanatyk. Niewierzący? W tobie; w sobie pielęgnujący wiarę z zapałem mnicha. Mistyk, który ucharakteryzował się na sceptyka, wierzący zażywający niewiary, jak instrumentu, tam gdzie to może być przydatne jego wierze. Sądziłeś, że przed tobą ludzka dusza, spragniona prawdy, ale oto błysnęły chytre ślepia polityki. Mniemałeś, że idzie o świadomość, czyli o duszę, czyli o etykę, ale okazuje się, że najważniejszy jest triumf rewolucji.”
Witold Gombrowicz, Dziennik 1953-1956

Ziemowit Szczerek
“– Rzecz w tym – tłumaczył facet z fryzurą à la lata siedemdziesiąte, podobny do Kazimierza Deyny – że za komunizm brali się nie ci, co potrzeba. Znaczy – Moskale. Oni czego nie zaczną, to spierdolą.

– Gdyby za komunizm wzięli się Niemcy czy, jeszcze lepiej, Szwedzi – ciągnął Deyna – to cały świat wyglądałby inaczej. Wszyscy by pojęli, że to najlepszy system, jaki może być. Bo tak – Deyna zaczął odginać palce – pracę masz, dom masz, spokojną głowę masz, urlop masz, wszystko masz. Tyle że – przestał odginać i strzepnął popiół z podjętego z popielniczki papierosa – wzięły się za to Kacapy. I spierdoliły, jak wszystko inne. Spierdolić taką piękną ideę!”
Ziemowit Szczerek

Tadeusz Konwicki
“W moim kraju nie ma nędzy. Mało kto żebrze na rogach ulic, a jeśli to robi, to jakoś bez przekonania, bez tej siły wewnętrznej, bez tych praw moralnych właściwych prawidłowemu żebractwu. NIkt nie dzieli zapałek na cztery części i nikt nie liczy ziaren soli. Zresztą dzielić zapałek nie opłacałoby się w dzisiejszych czasach. Ledwie co trzecia daje się zapalić.
Nasza nędza współczesna jest przezroczysta jak szkło i niewidzialna jak powietrze. Nasza nędza to kilometrowe ogonki, to nieustanny tłok łokci, to złośliwy urzędnik, to spóźniony bez powodu pociąg, to odcięta przez fatalne siły woda, czyli brak wody, to zamknięty nieoczekiwanie sklep, to rozwścieczony sąsiad, to kłamliwa gazeta i wielogodzinne przemówienie w telewizji zamiast transmisji sportowej, to przymus należenia do partii, to zepsuta pralka sprzedana w państwowym magazynie, to specjalne sklepy, w których możesz sobie coś kupić za dolary, to monotonia życia bez żadnej nadziei, to rozpadające się miasta historyczne, to pustynniejące województwa i zatrute rzeki. Nasza nędza to łaska totalnego państwa, łaska z której żyjemy.”
Tadeusz Konwicki, A Minor Apocalypse

Jan Pelc
“Nie słucham go, daremnie usiłując zaprowadzić porządek we własnej głowie. Jana, Garbata, Brudas, szczęśliwa Olina, nieszczęśliwy ja, obraz Garbatej, faszyzm Faszysty. Pierdolona huśtawka, a my znajdujemy się w punkcie, skąd można wpaść wyłącznie w pustkę, w nicość. A świadkowie Jehowy śpiewają, zwiastując koniec świata. Pejza znów wskakuje na siodło seksu i zmyka, Hasz wyprzedza go na szkapinie zwanej ochlaj, ja zostaję, świadkowie śpiewają, Bóg grozi Sodomą i Gomorą, komuniści świetlaną przyszłością, Josef kryminałem, Ota miłością. Petra jest lesbijką, my żywymi obrazami z Dantego, oni są przyzwoici – niechętnie, my świnie – też niechętnie. Kim są oni, kim jestem ja? Świadkowie skończyli śpiewać, klękają w oczekiwaniu śmierci, która będzie wyzwoleniem, promienieje 1 Maja, Garbata jest lesbą, a ja palantem i beczę. Weź nogi za pas, weź yastil, nie jedź do niej, ona umrze, koniec świata, ja zdechnę, pochód bije brawo kretynom, mądrzy są zamknięci razem z różnymi Josefami, rzygają wybitymi zębami, my się śmiejemy. Świadkowie znowu śpiewają, koniec nastąpi dopiero jutro.”
Jan Pelc, ...a bude hůř: román o třech dílech

Ziemowit Szczerek
“– Rzecz w tym – tłumaczył facet z fryzurą à la lata siedemdziesiąte, podobny do Kazimierza Deyny – że za komunizm brali się nie ci, co potrzeba. Znaczy – Moskale. Oni czego nie zaczną, to spierdolą.”
Ziemowit Szczerek, Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian

Karol Modzelewski
“Próba moralnej delegitymizacji rywali ze względu na ich historyczny rodowód godzi w nas, bo próbując poniżyć przeciwnika, sami narażamy się na znikczemnienie. Gdy w sporze z SLD wypominamy, że Sojusz wywodzi się z PZPR i traktujemy ten aspekt jego tożsamości jako piętno, łatwo wypowiedzieć słowa: „wam mniej wolno”. Ale te słowa przecież znaczą, że nam (lub „naszym”) wolno więcej. To bardzo śliska ścieżka. Walczyliśmy o wolność, więc teraz mamy prawo, ze względu na nasze zasługi, troszkę tę wolność przydusić?”
Karol Modzelewski, Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca

Małgorzata Rejmer
“Pewnego razu zdumieni mieszkańcy Szkodry ujrzeli przy głównej ulicy nowy, zupełnie niezwykły sklep, pełen słodyczy, owoców i od lat niewidzianych smakołyków. Zaraz zebrał się tłum, ale na rozkaz policjantów musiał się rozstąpić, by zrobić miejsce pięknie ubranej kobiecie, która zdecydowanym tonem recytowała w oko kamery: „Oskarżacie nas, że w Albanii nie ma jedzenia. Patrzcie, kłamcy! W Albanii półki są pełne!”. Na potrzeby materiału do lady dopuszczono trzy rozradowane osoby, po czym sklep zamknięto, a tłum rozgoniono.”
Małgorzata Rejmer, Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albanii

Stefan Żeromski
“Twierdziła, że kto by chciał tworzyć ustrój komunistyczny, to powinien by podzielić na różne działy pustą ziemię, jakiś step czy jakieś góry, i tam wspólnymi siłami orać, siać, budować żąć i zbierać. Zaczynać wszystko sprawiedliwie, z Boga i ze siebie. Cóż to za komunizm, gdy się wedrzeć do cudzych domów, pałaców, kościołów, które dla innych celów zostały przeznaczone i po równo dzielić się nie dadzą. - Jest to - mówiła - pospolita grabież. Niewielka to sztuka z pałacu zrobić muzeum. Byłoby sztuką godną nowych ludzi - wytworzyć samym przedmioty muzealne i umieścić je w gmachu zbudowanym komunistycznymi siłami w muzealnym celu.”
Stefan Żeromski, Przedwiośnie

Sergiusz Piasecki
“Teraz ja dopiero zrozumiałem, że nas tylko tam kochają, gdzie na oczy nie widzą
("Now I finally understand that they only love us where they can't see us")”
Sergiusz Piasecki, Zapiski oficera Armii Czerwonej

Andrzej Bobkowski
“Cała krańcowość tak zwanych postępowych ideologii społecznych i politycznych trafia naprawdę do przekonania jedynie tych, którzy nie mają nic. Dlatego każda rewolucja zaczyna się od rewolucji mas niczym niezwiązanych, nic nieposiadających, anonimowych. Ale w ich poświęceniu jest zawsze na dnie chęć posiadania. Cały komunizm kiedyś wezmą diabli tylko dlatego, że nic nie dał i nawet odebrał tę resztę, odebrał pozory. Rozleci się kiedyś pod naciskiem mas, które będą chciały coś mieć, zostanie pożarty przez własne dzieci. I czym większa ilość ludzi pozbawiona będzie własności, czegoś swojego, tym coraz to większe rzezie będą miały większe szanse powodzenia, tym łatwość umierania za byle jaki slogan, za byle ideologię rzuconą przez "proroka", wzrośnie. Zsocjalizowany świat zagraża znacznie większą ilością konfliktów, znacznie większym burdelem niż jakikolwiek inny. Ideologiczny kolonializm będzie o wiele krwawszy niż ekonomiczny starego typu, który miał przynajmniej tę zaletę, że był zawinięty w bardzo cieniutką bibułkę ideologiczną. Jeszcze trochę i Rosja zagarnie kolonie w środku Europy. Ale to nie będzie kolonializm, to będzie "zwycięski marsz ideologii postępowej". Pierwsze takty tego marsza można już usłyszeć z każdego komunikatu moskiewskiego. A także koszmarny nacjonalizm, to ponętne opakowanie, w którym poda się gorzką pigułkę.”
Andrzej Bobkowski, Szkice piórkiem