Skóra Quotes

Quotes tagged as "skóra" Showing 1-7 of 7
“Głowa pozbawiona była twarzy. Z trawy szczerzyła do nas zęby otłuszczona, poplamiona czaszka. Do boków i tylnej części głowy wciąż przylegały fragmenty gnijącej skóry i mięśni. Dla specjalisty od kości takiego jak ja (minęło jeszcze wiele lat, nim ukuto termin „antropolog sądowy”) brak tkanki na twarzy jest sprzyjającą okolicznością, która ułatwia mu zadanie. Spieszę z wyjaśnieniem: skóra na ciele martwego człowieka może wprowadzić w błąd. Jeśli zwłoki są rozdęte, tkanki na twarzy mogą obrzmieć, co utrudni określenie płci. Jeśli brakuje genitaliów – bo ciało zostało rozczłonkowane, uległo rozkładowi lub zostało częściowo zjedzone przez zwierzęta – lub jeśli tkanka miękka jest już w stanie głębokiego rozkładu, kształt kości będzie najwiarygodniejszym źródłem informacji.”
Bill Bass, Jon Jefferson

“Na pierwszy ogień idą ręce i nogi. Stosunkowo cienkie i otoczone tlenem są niczym podpałka, łatwo się zapalają i szybko płoną. W temperaturze zaledwie kilkuset stopni skóra szybko czernieje, tłuszcz pod nią zaczyna skwierczeć, a po kilku zaledwie minutach skóra pęka i zaczynają palić się mięśnie. Wtedy też dzieje się coś niezwykłego i przedziwnego. Kończyny zaczynają się poruszać – dłonie zaciskają się w pięści, palce u nóg zginają w dół, ręce podnoszą się do ramion, a nogi rozsuwają lekko i uginają w kolanach. To wynik siły mięśni i właściwości biomechanicznych ludzkiego ciała: zginacze, czyli mięśnie, które zginają ręce i nogi, są silniejsze od prostowników, czyli mięśni prostujących kończyny. Gdy ogień wysusza mięśnie i ścięgna, te kurczą się niczym stek na grillu, a zginacze pokonują prostowniki. W rezultacie ułożenie ciała przypomina pozycję, jaką przyjmuje bokser na ringu, dlatego też nazywamy je „postawą bokserską”. Zjawisko takie jest bardzo typowe – równie typowe dla ofiar pożarów jak fioletowy i spuchnięty język w przypadku wisielców – i zachodzi zawsze, gdy tylko kończyny ofiary mogą się swobodnie wyginać. Ręce związane lub ułożone za plecami nie mogą się zgiąć, więc jeśli znajdziemy spalone ciało z wyprostowanymi rękami, może to oznaczać, że ofiara została w jakiś sposób skrępowana lub unieruchomiona. Inna bardzo dramatyczna zmiana dotyczy głowy. Czaszka jest ściśle zamkniętym naczyniem, wypełnionym w większości płynem i miękką tkanką mózgu. W krótkim czasie cała ta wilgoć osiąga punkt wrzenia i wytwarza wysokie ciśnienie we wnętrzu czaszki: im gorętszy ogień, tym wyższe ciśnienie. Jeśli w czaszce znajduje się jakaś droga ujścia dla tego ciśnienia – na przykład otwór po kuli – kości pozostają nienaruszone. Jeśli jednak brakuje takiej drogi, czaszka może dosłownie eksplodować i rozerwać się na drobne kawałki wielkości monety. Odnalezienie i rekonstrukcja czaszki zniszczonej podczas pożaru to jedno z najbardziej nużących zadań, przed jakimi staje antropolog sądowy.”
Bill Bass, Jon Jefferson

“Rozmnażające się błyskawicznie owady wyjadły oczy, zostawiając puste, wpatrzone w przestrzeń oczodoły. Skóra i włosy utrzymywały się na czaszce, lecz po kilku dniach wyraźnie zaczęły się zsuwać. Pod koniec pierwszego tygodnia zwłoki zaczęły nabrzmiewać. W miarę jak bakterie wyjadały żołądek i jelita, wytwarzane przez nie gazy zaczęły wypełniać i wydymać brzuch niczym balon. Tymczasem skóra przybierała intensywny, czerwonawy kolor. Tkanka tłuszczowa pod skórą zaczęła się rozkładać, nadając zwłokom szklisty połysk, zupełnie jakby zostały oblane polewą i upieczone w piekarniku. Gdy skóra przybrała barwę karmelu, zaczęła pokazywać się na niej sieć fioletowo-szkarłatnych linii przypominająca satelitarną mapę rzek. W rzeczywistości był to układ krążenia; krew w żyłach i tętnicach zaczęła gnić, rozdymając je i nadając im ciemniejszą barwę, przez co wyglądały tak, jakby ktoś wymalował je na ciele flamastrem.”
Bill Bass, Jon Jefferson

“W ciągu dziesięciu lat, które upłynęły od chwili, gdy zaczęliśmy badać rozkład ludzkiego ciała w naszym ośrodku, wykonywaliśmy dziesiątki analiz i eksperymentów dotyczących w większości różnych zmiennych, które wpływają na tempo rozkładu. Widzieliśmy ciała, które trwały w niemal nienaruszonym stanie przez całą zimę i znaczną część wiosny, a wraz z nadejściem gorącego lata w ciągu dwóch tygodni zamieniały się w szkielety. Porównywaliśmy ciała ułożone w cieniu z tymi, które leżały na słońcu, i przekonaliśmy się, że te ostatnie ulegają zwykle mumifikacji, ich skóra staje się twarda jak łyko i stanowi nieprzebytą zaporę dla czerwi. Porównywaliśmy ciała leżące na powierzchni ziemi z tymi, które zostały zakopane w grobach, zarówno płytkich, jak i głębokich; ciała pogrzebane głęboko rozkładały się nawet osiem razy dłużej niż ciała ułożone na powierzchni. Porównywaliśmy ciała grube z chudymi – grube zamieniały się w szkielety znacznie szybciej, bo ich tkanka stanowiła pożywienie dla olbrzymich armii robactwa. Podczas jednego z ostatnich eksperymentów badaliśmy codziennie utratę wagi różnych ciał i w przypadku jednego z nich, wyjątkowo grubego, zanotowaliśmy ubytek aż osiemnastu kilogramów w ciągu doby – jestem pewien, że żadna z modnych teraz diet nawet nie zbliży się do tego rekordu.”
Bill Bass, Jon Jefferson

“W odróżnieniu od poprzednich ciał to było całkiem nagie, satynowa bielizna – body na ramiączkach – leżała pognieciona pośród liści trzy metry dalej. Ofiarą również była czarna kobieta, co dało się od razu ustalić na podstawie włosów i odsłoniętych zębów. To ciało znajdowało się już w stanie zaawansowanego rozkładu. Skóra była odbarwiona, brzuch rozdęty, kości lewej nogi wyszły na wierzch, brakowało obu stóp. Zwłoki leżały z szeroko rozrzuconymi rękami i nogami, wciśnięte kroczem w małe drzewo. Widok pnia wyrastającego pionowo w górę prosto z genitaliów nagiego gnijącego ciała ofiary morderstwa, sprawiał, że zbrodnia wydawała się jeszcze bardziej szokująca, jeszcze bardziej odrażająca.”
Bill Bass, Jon Jefferson

“Gdy przyglądałem się ciału, Arthur Bohanan, specjalista z laboratorium kryminalistycznego wydziału policji w Knoxville, zwrócił się do mnie z prośbą: – Bill, podaj mi rękę. Pracowałem z nim od lat, wiedziałem więc, że bynajmniej nie szuka u mnie oparcia. Chciał, żebym usunął jedną z dłoni ofiary i podał mu ją. W sprawach dotyczących morderstw zdarza się nieraz, że śledczy odcinają palce lub nawet całe dłonie, by zabrać je do swojego laboratorium lub przesłać je FBI. W sytuacji, gdy tożsamość ofiary jest nieznana, należy spróbować każdej możliwej techniki, by powiązać ze sobą odciski i nazwisko. Przyjrzałem się dłoniom ofiary. Skóra była rozmoczona, wyglądało na to, że lada moment zsunie się z kości, wiedziałem jednak, że to nie powstrzyma Arta przed zdjęciem odcisków; słynął z tego, że potrafił włożyć własne palce w skórę palców ofiary, by przywrócić im naturalny kształt i pobrać odciski.”
Bill Bass, Jon Jefferson

“Kiedy wsuwaliśmy zwłoki do worka, widzieliśmy niewiele larw – ledwie garstkę. Teraz było ich tam całe mrowie, dosłownie dziesiątki tysięcy. Jeden ze studentów zapytał, skąd się tam wzięły. Czy w ciągu czterdziestopięciominutowej podróży powrotnej na uniwersytet mogło dojść do jakiegoś masowego wylęgu? Wyjaśniłem, że czerwie były tam od początku, a w tym przypadku chodziło tylko o błędną ocenę pory dnia. Czerwie nie lubią słońca, więc jeśli ciało leży na otwartej przestrzeni, w ciągu dnia chowają się pod skórą. Gdy zamknęliśmy ciało w nieprzejrzystym czarnym worku, larwy uznały, że zapadła już noc, więc wyszły żerować na zewnątrz.”
Bill Bass, Jon Jefferson